Prawdziwie polski kryminał

11 sierpnia 2019

Wierni czytelnicy książek z pogranicza sensacji i kryminału mogą czuć już znużenie otoczeniem, które obrazuje ich ulubione powieści. Niezliczoną ilość razy można było spotkać już śledcze tajemnice mające swoje miejsce w wielkich miastach europejskich bądź tych ze Stanów Zjednoczonych. Ostatni trend uwypuklił też otoczenie północne z terenami Skandynawii na czele. Jest tego tak dużo, że nawet najlepsze z tych dzieł mogą po jakimś czasie się ze sobą zlewać. Dla autorów jednak wprowadzenie pewnej nowości czy świeżości może okazać się nie lada wyzwaniem. Z pomocą fanom kryminalnych spraw przychodzi jednak niezastąpiona i sprawdzona Katarzyna Puzyńska. To ona jest autorką sagi o fikcyjnym (jednak bazującym na rzeczywistości) Lipowie. W tejże scenerii zdążyła zaś napisać już dziesięć dzieł. Tej jesieni mamy okazję przyjrzeć się najnowszej, jedenastej już książce o tytule „Pokrzyk” mającej miejsce w tym tajemniczym i malowniczym miejscu.

Morderstwo z prowincją w tle

Na pierwszy rzut oka może brzmieć to wprost banalnie. W końcu, jakie też tajemnicze skrywać mogłaby niewielka mieścina uchowana gdzieś w zapomnianych częściach Polski? Puzyńska udowadnia jednak, że miejsce to jest tak dobre, jak każde inne, a w wielu aspektach nawet przewyższa swe wielkomiejskie i znane z filmów lokacje, których każdy zna już bez liku. Jej świat jest mroczny, zakamarkowy i niemalże mistyczny w całym swym odbiorze. Bohaterowie przewijający się na kartach jej prozy są z jednej strony bliscy naszym wzorcom, ale z drugiej ujawniają mroczne strony drzemiące w zwykłych ludziach. Ten zabieg stylistyczny nadaje wiele realizmu, a także napięcia, które stanowią o głównych zaletach „Pokrzyku”. Sama autorka zaś jest mocną reprezentantką książkowego stylu kryminalnego. Bez wątpienia można wymieniać ją w jednym rzędzie z takimi autorami jak:

Długi cykl

Wielu jednak zastanawiać się może, jak odnaleźć się w tak rozległej sadze, którą łącza wątki, bohaterowie, jak i samo miejsce akcji. Zaletą prozy Puzyńskiej jednak jest to, że mimo iż dzieła stanowią spójną całość, to równocześnie da się czytać jedynie pojedyncze z nich. Jest to sporym ułatwieniem dla fanów, którzy dopiero pierwszy raz mają zamiar sięgnąć po młodą, polską prozaiczkę. Dlatego też „Pokrzyk” nada się zarówno dla wiernych wielbicieli, którzy są z nią już od lat, ale także dla takich, którzy chcą dać szansę jej powieści bez wracania do początków. W obu przypadkach kryminał ten okaże się bez wątpienia doskonałym wyborem na jesienną lekturę w zaciszu domowym.

 

 

Tagi
Kategoria Książki #zapowiedzi